Cynamonowo – piernikowy czas start !
No i zaczęło się, jak co roku ludzi dopadła przedświąteczna gorączka i chociaż ten rok jest inny, pewne schematy pozostają nieruszone, bo kto nie zna nieśmiertelnego „Last Christmas” czy naszego rodzimego „Pada śnieg, pada śnieg„.
Ludzie z zasady bardzo szybko się adoptują do nowych warunków więc tegoroczne święta czy to się komuś podoba czy nie i tak się odbędą!
Może nie takie huczne, może nie takie rodzinne jakbyśmy chcieli , ale jak tylko się odrobinę postaramy to na pewno magiczne.
A czy Wy w ogóle lubicie święta i ten cały szum wokół nich?
Ja za atmosferą świąteczną tak.
Uwielbiam tą scenerię rodem z amerykańskich filmów kiedy płatki śniegu delikatnie opadają na wszystkich zabieganych, szukających na ostatni moment prezentów.
Pod nogami skrzypi zmarznięty śnieg a wystawy przyciągają wzrok pięknymi dekoracjami z tysiącem światełek, bombek i reniferów. To tyle w teorii a jak z praktyką ?
Od dłuższego czasu białe święta to mamy tylko z nazwy bo o ile w górach coś zawsze napada o tyle w miastach śnieg to już raczej towar deficytowy (dlatego wiecie czemu tyle ludzi ucieka na święta w góry).
Z prezentami odwieczna walka, jeżeli nie zabierzesz się za nie odpowiednio wcześnie to niestety czeka cię stanie w długich kolejkach do kasy lub paczkomatu plus dodatkowy stresik, jeżeli zamówiłeś u Chińskiego Mikołaja :), który jak wiemy nie zawsze zdąży na czas.
W pracy to ulubiony czas na deadline, wszystko potrzebne na już, na teraz, wszystkie sprawy trzeba pozamykać tak by nic nie zostało na przyszły rok, nadrabianie wszelkich zaległości, a zgodnie z zasadą, jak się człowiek śpieszy to się diabeł cieszy, objawiają się rzecz, które już dawno zamietliśmy pod dywan a nawet przydeptaliśmy je.
To okres gaszenia pożarów, które tradycyjnie pojawiają się 5 minut przed wyjściem.
Jest i pozytywny aspekt, firmowe spotkania wigilijne, o tych można byłoby długo opowiadać, historie śmieszne jak i tragiczne (zwłaszcza jak toastom świątecznym nie ma końca) czasami to jedyna okazja, żeby tak naprawdę poznać ludzi, z którymi się pracuje .
W temacie gotowania tradycja w dalszym ciągu ma wielkie znaczenie, jednak już coraz więcej osób decyduję się na świąteczne eksperymenty zarówno z podstawowymi daniami takimi jak karp na 20 sposobów czy też wariacje na temat zup, moje ostatnie odkrycie to zupa ogórkowa z grzybami, brzmi dziwnie ale smakuje rewelacyjnie.
Coraz odważniej sięgamy po nowe rzeczy i krewetki na stole wigilijnym nie budzą już zdziwienia.
Zapytacie z czego to wynika?
Moim zdaniem z tego, że już od jakiegoś czasu spędzamy święta inaczej, zmienia się typowy model rodzinnych świąt przy stole, wielu z nas spędza święta w „ciepłych krajach „ gdzie można wygrzać się w promieniach słońca, naładować baterie, odpocząć a przede wszystkim uniknąć tego całego zgiełku, zamieszania i wielogodzinnych przygotowań.
Ci którzy mimo wszystko wolą biały puch i aktywnie spędzają ten czas, często uciekają z miasta w góry gdzie oprócz zimowego klimatu mają zapewniony wikt i opierunek u zaprzyjaźnionej Gaździny.
Przyznam szczerze, że pojeździć na stoku a potem wygrzać się w ciepłych termach to jest to.
Każdy z nas ma swoje wyobrażenie idealnych świąt, dla jednych to tradycyjna wigilia, dla drugich choinka w Egipcie lub narty na lodowcu a są i tacy, którzy nie rozumieją o co tyle hałasu i najlepiej przespaliby ten okres.
Co Ty wybierasz?